Boże jak ta kobieta o niego nie dba

Kupić mu karnet na siłownię i wprowadzić obowiązkową dietę fit w domu. Zero piwa, zero słodyczy, zero tłustego żarcia. Wyrzucać z domu codziennie na spacer z psem lub dziećmi, a jak nie macie dzieci lub psa to nawet z kotem lub akwarium rybek na wózeczku. Koniecznie nie zapomnij, aby przesypiał odpowiednią liczbę godzin, tak więc o 21:00 wyłączaj telewizor i gdacz nad jego głową „czas iść spać”.

Źródło: flickr.com autor: Gilles Francois, CC

 

Pamiętaj także o tym, by przygotowywać mu codziennie zdrowy posiłek do pracy i wyprasować koszulę. Lepiej przygotuj też skarpetki, żeby rano nie biegał po domu w ich poszukiwaniu. To za bardzo podnosi stres, a stres jest niebezpieczny dla zdrowia.
W waszym wspólnym kalendarzu ustaw mu przypomnienie (z odpowiednią dla ciebie częstotliwością) kiedy chciałabyś, aby zabrał cię do restauracji, kiedy do kina, a kiedy dał kwiaty, a także kiedy chciałabyś tego wszystkiego na raz. W pobliżu toalety połóż poradniki: 1) jak się dobrze ubierać, czesać i strzyc 2) jak być dobrym mężczyzną, 3) jak uprawiać seks, żeby ona była zadowolona.

Czy kiedy to przeczytałaś, pomyślałaś, że piszę absurdalne rzeczy?
To prawda, dla mnie też one brzmią absurdalnie. A mimo tego wciąż jest wokół nas mnóstwo kobiet, które te rzeczy robią – niektóre lub wszystkie. Mogłabym tę listę poszerzyć o obowiązkowe robienie zakupów, przygotowywanie obiadów, kupowanie bielizny itp.

Nie wiem skąd w naszym społeczeństwie istnieje przekonanie, że mężczyźni to jakieś albo bezwolne istoty, albo mężowie stanu, którzy nie powinni swoich umysłów zajmować przyziemnymi sprawami. I jak facet przyjdzie do pracy w wymiętej koszuli, to niestety w wielu głowach zaświta myśl „jak ona mogła go tak z domu wypuścić” albo „potrzeba mu kobiety, która o niego zadba”

Helloł!!! Czerwona lampka! Nie jesteś kobieto odpowiedzialna za jego koszulę, ani za to jak on wygląda, ani za to co on lubi robić, jeść czy jak spędzać czas. W ogóle nie jesteś za niego odpowiedzialna, tak jak on nie jest odpowiedzialny za ciebie, prawda?

Spróbuj porozmawiać z nim o podziale obowiązków w waszym domu i NIE rób za niego tego, na co się umówiliście. Spróbuj też na zakupach nie myśleć np. „muszę kupić mu nowe gacie, bo te co ma już się przetarły”. Nie zastanawiaj się też nad tym, czy ma co na siebie założyć, on się umie ubrać. Itp, itd.

Spróbuj w kosmosie swojej rodziny czy też partnerstwa bez dzieci postawić siebie na równi z tym facetem, z którym żyjesz. I zadbaj o siebie i swoje potrzeby. Jeśli nie wiesz jakie masz cele, pragnienia, marzenia, ambicje itp., to czas najwyższy im się przyjrzeć. ALE! To nie znaczy, że teraz masz walnąć wszystkim i przestać się interesować swoją rodziną, a także zacząć oczekiwać, że facet się wszystkiego domyśli. Nikt się niczego nie musi domyślać. Zrobiło mi się w życiu łatwiej, kiedy zrozumiałam, że nikt nie może oczekiwać, że ludzie będą słyszeć nasze myśli. Jeśli nie wypowiesz swoich potrzeb, to nikt ich nie usłyszy, ani tym bardziej ich nie zaspokoi. Proste.

W dojrzałych relacjach potrzebna jest równowaga. Dbać o kogoś nie znaczy wyręczać. Dbać znaczy słyszeć potrzeby i starać się je zaspokoić.

Swój post kieruję także do wszystkich matek dziewczynek i chłopców. W naszej kulturze przyjęło się, że córki uczymy wszystkiego i wymagamy od nich dużo „bo musisz sobie poradzić, gdyby ten chłop nic nie umiał”, zaś chłopców – „synków mamusi” – wyręczamy, nie oczekując od nich ani wysiłku, ani dbania o przestrzeń dookoła. Posługujemy się krzywdzącymi stereotypami wychowując dzieci. Dzieci zaś któregoś dnia staną się dorosłymi. Kolejnym pokoleniem kobiet, które umieją i robią wszystko za wszystkich i mężczyzn zdziwionych, że ktoś od nich czegoś oczekuje.

PS. Oczywiście, że wiem, że są mężczyźni, którzy piorą, gotują, sprzątają, wychowują dzieci itp. I nie, mój post nie jest krzywdzący dla żadnej z płci. Post jest o otaczającym nas świecie, a on jest dużo bardziej zadziwiający niż nasze najbliższe podwórko.

Matko, bądź na fejsie

Boże, coś jest ze mną nie tak. Muszę wyłączyć wszystkie powiadomienia. Mogłabym ten czas poświęcić dzieciom, co ze mnie za matka? O, […]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *